|

Pieniądze – przekonania – dzieci

Drogi Rodzicu, 

przed przeczytaniem tego wpisu zastanów się przez chwilę jakie są twoje przekonania na temat pieniędzy. Wypisz trzy. 

 

Przekonanie, czyli co? 

Co to znaczy mieć przekonanie na jakiś temat? 

To znaczy być pewnym, wierzyć, że to, co uważamy na dany temat jest prawdą i sprawdza się w życiu każdego tak samo. Myślenie przekonaniami powoduje, że nie poświęcamy czasu na rozważenie danego tematu pod kątem naszej konkretnej sytuacji, ale przyjmujemy z góry założony osąd. To coś w stylu “odruchu myślowego”.

 

Skąd te przekonania? 

Nasze pierwsze przekonania powstają w dzieciństwie. Ich najważniejszym źródłem są nasi rodzice; to ich opinie i uwagi słyszymy od małego, a że jako kilkuletnie dzieci nie mamy wyrobionego w sobie zmysłu analizy i krytycznego podejścia do świata, przyjmujemy je za pewnik. 

Tu podaję cytat z książki Macieja Bennewicza “Coaching i mentoring w praktyce”:

 

„Wystarczy zdziwienie, przestrach, silne emocje, pozytywne lub negatywne, podniecenie lub konfuzja, żeby dziecko przyjęło sugestie bezkrytycznie, z tego powodu, jak pamiętamy, może stać się ona wdrukowaniem i pozostać w nim na wiele lat. Dziecko taką pojedynczą instalację natychmiast wkomponowuje w całość swojej narracji. Włącza w system przekonań”.

 

Bennewicz M., Coaching i mentoring w praktyce, Warszawa 2011, wydawnictwo G+J Gruner + Jahr Polska, s. 157

 

W późniejszym wieku przekonania będą się tworzyć na podstawie naszych osobistych doświadczeń oraz opinii ludzi, których uważamy za autorytety (znajomi, partnerzy, itd). 

 

Przekonania w głowach naszych dzieci

Przekonania, które nabyliśmy w dzieciństwie, kierują naszymi działaniami jako osób dorosłych. Podobnie będzie z naszymi dziećmi. To, co otrzymają od nas w postaci usłyszanych opinii i komentarzy na temat zarabiania, wydawania, oszczędzania, pracy, pożyczek, zasiłków i całego morza tematów ekonomiczno-finansowych będzie oddziaływało lub nawet determinowało ich przyszłe postępowanie. To, czego się dziś nauczą, będzie trudne do oduczenia się. Dlatego zachęcam cię, zweryfikuj swoje przeświadczenia, by były wsparciem w wychowaniu finansowym twoich dzieci.  

 

W kolejnym wpisie przedstawię Ci kilka konkretnych kroków, które możesz wykonać wraz z rodziną aby wypracować pozytywne i wspierające przeświadczenie. 

 

Przekonanie – i co z tego?

 Przyjęte przekonania wpływają na nasze emocje, a te z kolei na działania. I nie ma znaczenia czy to, o czym jesteśmy przeświadczeni jest prawdą; w naszych głowach  będzie to prawdziwe i realne tak długo jak my sami będziemy w to wierzyć. 

 

Przykładowo: 

  • jeśli uważasz, że jesteś mało zdolny i niezbyt inteligentny, to nie będziesz miał motywacji do nauki i będzie ci szła trudno; 

  • jeśli uważasz się za osobę nieśmiałą, będziesz trzymał się na uboczu towarzystwa;

  • jeśli uważasz, że jesteś pewny siebie, to szybko nawiążesz kontakty i podejmiesz dyskusję;

  • jeśli wierzysz, że masz talent do zarabiania pieniędzy, to zauważysz możliwości ich zarabiania.

 

Jak widzisz przekonania mogą być wspierające – wtedy, gdy nam “pomagają”, czyli motywują do działania,  lub ograniczające – gdy nam “szkodzą” czyli ograniczają nasz potencjał i zniechęcają do realizacji marzeń. 

 

I tu dochodzimy do przekonań na temat pieniędzy. 

Jeśli są one z kategorii wspierających, to cudownie, nasz umysł jest naszym sprzymierzeńcem w budowaniu stabilizacji finansowej. Jeśli jednak nie, to mamy niemałe wyzwanie. Bo jeśli uważamy, że pieniądze są czymś złym – to nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego. 

 

Negatywne, ograniczające przekonania dotyczące pieniędzy to nasz największy hamulec i demotywator do osiągnięcia stabilizacji i bezpieczeństwa finansowego. 

 

Warto więc przyjrzeć im się bliżej.

Znane i lubiane przekonania na temat pieniędzy. Z kategorii tych ograniczających.

 

1. Pieniądze szczęścia nie dają.

To chyba jedno z najbardziej popularnych “powiedzonek”. Aż tak, że znalazło się w jednej polskiej piosence, wiecie w jakiej? 

Pieniądze same w sobie szczęścia nie dają, ale pomagają zniwelować lub złagodzić skutki nieszczęścia: choroby, nieprzewidzianej utraty pracy, odejścia kogoś bliskiego. Dzięki pieniądzom lepiej zadbasz o zdrowie fizyczne i psychiczne. Będziesz mieć swobodniejszy wybór: miejsca gdzie chcesz żyć, sposobu edukacji twoich dzieci, stylu życia, sposobu spędzania wolnego czasu. Dzięki pieniądzom możesz żyć po swojemu. 

 

2. Bieda uszlachetnia

Nie potrafię sobie wyobrazić w jaki sposób brak pieniędzy, bieda, ubóstwo mogą uszlachetniać. Gdy jesteś biedny, stajesz się bardziej zależny od innych – rodziny, sąsiadów, pracodawcy, państwa. To sprawia, że relacje międzyludzkie, które budujesz opierają się na chęci przypodobania się osobom, od których jesteś zależny i strachu przed utratą ich przychylności. Takie relacje nie będą partnerskie i szczere, mogą też nie być w 100% wolne (gdy są podtrzymywane jedynie ze względu na obawę o utratę możliwości pomocy). Bieda wywołuje poczucie wstydu, autostygmatyzację siebie jako kogoś gorszego, odbiera nadzieję i motywację do działania. W skrajnych przypadkach prowadzi do patologii społecznych i przestępstw. 

W opozycji do biedy, stabilność i niezależność finansowa daje ci poczucie bezpieczeństwa i wolności. Jest twoim narzędziem szerzenia dobra wśród rodziny i otoczenia – pomagasz rozwijać talenty, tworzysz miejsca pracy, wspierasz inicjatywy społeczne i artystyczne. Co więcej, jeśli dbasz o finanse i potrafisz wziąć odpowiedzialność za nie, to znak, że jesteś zdyscyplinowany, konsekwentny, cierpliwy i pracowity – czy nie takie przymiotniki opisują szlachetnego człowieka?   

 

3. Bogacą się tylko złodzieje/ pierwszy milion trzeba ukraść.

To przekonanie niesprawiedliwie szufladkuje ludzi zamożnych jako nieuczciwych. Myślę, że wzięło się z czasów, w których trudno było się dorobić bez łapówek, oszustw i matactw. 

Dziś za każdym razem, gdy usłyszysz w mediach o kimś bogatym zamieszanym w przekręty i oszustwa opinia ta nabierze rumieńców w twojej głowie. Prawdopodobnie wśród osób zamożnych zdarzają się osoby nieuczciwe, leniwe i chciwe, nastawione na wyzysk partnerów biznesowych i pracowników. Ale czy wśród osób biednych i średniozamożnych nie spotkasz takich zachowań? Na przykład wyłudzania zasiłków, zwolnień lekarskich, “obijanie się” w pracy, niepłacenie alimentów i tak dalej. To też oszustwa, tylko na mniejszą, niemedialną skalę.

Pieniądze są dźwignią, dzięki której zwiększasz skalę tego co robisz i w jaki sposób to robisz; z sercem czy bez serca, etycznie czy nieetycznie. Jeśli masz zadatek na złodzieja – będziesz kradł niezależnie od tego, czy jesteś biedny czy bogaty. Jeśli jesteś uczciwy – dorobisz się w legalny sposób. 

 

4. Nie zasługuję na to, by mieć pieniądze.

Na szczęście pieniędzy nie dostaje się za zasługi – od tego są medale. A jeśli uważasz, że twoja praca nie wnosi wiele wartości w życie innych osób, albo że twoje kompetencje nie są warte większego wynagrodzenia… być może masz rację. W takim razie zastanów się, co możesz zrobić, aby twoja praca była dostarczała większej wartości? Czasem będzie to nabycie nowych umiejętności, na przykład na szkoleniach, a czasem po prostu…. większe zaangażowanie, wykonywanie swojej pracy z tzw. “sercem”, życzliwością i uśmiechem. Może czas stać się doradcą, którego klienci kojarzą jako bardzo życzliwego i przyjdą ponownie specjalnie do niego? A może twojemu szefowi przydałaby się osoba, która zna się na Excelu i byłbyś to właśnie ty, po ukończeniu odpowiedniego kursu? Zrób przegląd kompetencji, które posiadasz i tych, które powinieneś zdobyć, aby zwiększyć swoje przychody. Zaplanuj fundusze na ich zdobycie i czas, który poświęcisz. Zacznij działać. 

 

5. Albo czas na zarabianie pieniędzy albo czas dla rodziny.

To przekonanie może wynikać z obserwacji życia osób, które dbając o swój biznes czy pracując na wysokich stanowiskach zdają się być cały czas w pracy – jak nie fizycznie, to mentalnie. Taka sytuacja odbija się negatywnie na życiu rodzinnym i zapamiętają ją zwłaszcza dzieci, którym zarabianie pieniędzy będzie się kojarzyć z brakiem czasu ich rodziców dla nich. 

Zgodzę się z tym, że początki własnego biznesu lub rozwój kompetencji zawodowych będzie wymagał poświęcenia dodatkowego czasu, kosztem innych dziedzin życia. Jednak w założeniu przyszłe profity z większych dochodów pozwolą nam pracować mniej, przejść na “wcześniejszą emeryturę”, oddelegować domowe obowiązki i poświęcić ten czas naszej rodzinie. 

Przyjrzyj się teraz osobom zarabiającym niską stawkę godzinową. Jeśli nie są w stanie utrzymać rodziny na pożądanym poziomie, to co robią? Biorą dodatkowe zlecenia, pracują w nadgodzinach, biorą kolejny etat aby dopiąć “koniec z końcem”. Również myślą stale o pracy. Nie mają czasu na beztroską zabawę ze swoimi dziećmi. Tylko w przeciwieństwie do ludzi zamożnych nie czeka ich ani spokojna ani wcześniejsza emerytura.

 

„Istnieje tylko jedna grupa ludzi, którzy myślą o pieniądzach więcej niż bogaci, a mianowicie biedni.“

 — Oscar Wilde, książka The Soul of Man under Socialism

 

5. Mnie się pieniądze i tak nie trzymają.

Ja rozumiem to zdanie jako: nie umiem zarządzać swoimi pieniędzmi. Jeśli czegoś nie umiesz, to podobnie jak np. z angielskim czy jazdą samochodem, zrób kurs i się naucz. Twoim sprzymierzeńcem będzie internet z darmowymi zasobami podcastów, blogów i filmików na YouTube. Zacznij działać, by to przekonanie nie pozostało twoją wymówką na dalsze życie. 

 

6. Żeby oszczędzać trzeba mieć z czego.

To przekonanie wiąże się z poprzednim i najczęściej jest tylko wymówką. Gdy uważasz, że nie masz z czego oszczędzać, to pozwalasz sobie na drobne, nieprzemyślane, nieplanowane i zbędne wydatki, bo “i tak nie da się stworzyć oszczędności z 5 czy 10 złotych dziennie”. Zweryfikuj swoje przekonanie – zapisuj skrupulatnie i uczciwie przed samym sobą wydatki twoje i twojej rodziny przez najbliższy miesiąc. Zapisuj kanapki kupowane w pracy i dziecku w szkole (gdy nie zdążyłeś ich przygotować w domu), drobne, które dajesz dziecku na jego nagłe “potrzeby” w sklepie, wydatki na artykuły spożywcze w droższym całodobowym sklepiku (gdy nie zdążysz zrobić zakupów w dyskoncie, lub zapomniałeś czegoś kupić, bo nie miałeś zapisane na liście), kawy “to go” kupowane na mieście (fajnie pasuje do stylówki taki kubeczek z kawusią). I tak dalej i tak dalej. Podsumuj zebraną kwotę i zastanów się, czy poprawiając organizację i samodyscyplinę finansową w twojej rodzinie mógłbyś odkładać taką kwotę każdego miesiąca? Pomijając rodziny, które żyją w ubóstwie (statystyki pokazują, że niestety w Polsce nadal około 5% społeczeństwa żyje w skrajnym ubóstwie), wierzę, że samo wprowadzenie dobrych nawyków finansowych pozwoli wam odłożyć co najmniej kilkadziesiąt złotych tygodniowo i pozbyć się tego szkodliwego przekonania. 

 

7. Gdy zacznę dużo zarabiać, stracę swoich znajomych. 

Boisz się, że poprawa twojego statusu materialnego zweryfikuje twoje znajomości? Jeśli nawet tak się stanie, co stracisz? Pomyśl, kto może się od ciebie odwrócić. Ktoś kto:

  • zazdrości ci,

  • nie będzie mógł dłużej ponarzekać z tobą, że świat jest zły i niesprawiedliwy bo inni mają, innym się udaje,

  • przestanie mieć wymówkę aby samemu wziąć się do pracy.

 

Jeżeli twoi znajomi należą do osób pozytywnych, zaradnych i pracowitych, to tacy przyjaciele nie dość, że będa się cieszyć z twojego sukcesu, to jeszcze będą cię motywować do dalszego działania. 

 

“Przyjaciele na tysiące sposobów potrafią przekształcić moje ograniczenia w atuty i sprawiać, że pogodna i szczęśliwa wychodzę z cienia mojej ułomności.”

– Helen Keller

Czy o którymś z powyższych przekonań pomyślałeś na początku czytania tego wpisu? Czy zgadzasz się, że są one blokujące? A może masz całkiem inną opinię? Podziel się w komentarzu!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *